wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta.

Czwartek i piątek jakoś zleciał. Z Magdą się nie widziałam bo nie miałam czasu.;( (Sprzątać.!) grrr.
W sobotę byłyśmy na spacerku jakieś 2 godz. bo potem się brzydko zrobiło.
Mówiła że się fochła bo nie poszłam piechty na rezurekcję tylko samochodem -,-.
Ale co tam. Szybko jej przeszło.;p
W niedzielę było fajnie. Była Natala, Pati, Ciotka Bożena, wujek Romek... ;P
Gadałam z dziewczynami długoo.
Wymyślanie dziwacznych fryzur, naśmiewanie się z dziwnych ludków.,;D
Szkoda tylko że było tak brzydko.
No i miała być sesja a nie było.:(
Ale ogl było fajnie.
Jasiek się nawet nie bał Rafała (dziwne bo R. to potwór.;P)

Wczoraj rzekomo lany poniedziałek.
Rano trochę się polałam z rodzeństwem i rodzicami.
Później w kościele było zimnooo ale gadałam z Iwonką . xde
No  a później miałam nadzieję na globalne ocieplenie i żeby było jakoś fajnie.
Miałam nadzieję że tak jak rok temu przyjdzie Kamil i Arek, ale Kamil był za chrzestnego chyba bratanka więc  od razu wiedziałam że nic z tego.
U cioci w Jodłówce było spk. Najpierw chcielismy się powrzucać do oczka wodnego ale szkoda było rybek, Troszkę tylko wężem do wody my się lali.
Tata wylał cioci garnuszek na głowę, ona nalała mu za koszulę to on z nią pod prysznic,
Wylała  Arkowi szklankę na głowę To ten wziął ją pod kran i całą głowę miała mokrą.
Była Klaudia z chłopakiem i Arek z dziewczyną..
Jak wróciłam do domu mieliśmy gości i wtedy się trochę lałam z chłopakami.;p No i Damiana chciałam obać ale nie chciało mi się go gonić bo dość daleko uciekł..
Dowiedziałam się że ktoś po mnie dzwonił więc domyśliłam się że to Magda, koło 20.00 poszłyśmy na spacerek . Oczywiście wzięłam ze sobą butelkę z wodą, ale mi też się dostało. Miałyśmy iść jeszcze do Florka, ale Karolina nie chciała iść więc stwierdziłyśmy ze jest za ciemno i wróciłyśmy do domu.

Szkoda że nie było tak jak rok temu.:
Rano jak zwykle z `domownikami .
Po kościele przyjechała Daniel ze Szymkiem więc z nimi .
(Jeździli potem po kolegach z wodą i każdemu kogo spotkali po drodze rzucali z motorów balony z wodą pod nogi ;;D W tym roku ich nie było ;/)
Później pół dnia się biłam wodą z Przemkiem, nawet w rzece my się chlapali.;p
No i oczywiście z Dominiką, Magdą, Pauliną , Edytą...
I tak chyba pół dnia.
Fajnie było jak goniliśmy z wodą  za ludźmi chodzącymi ulicą.
A najciekawsze było to, jak stanął jakiś koleś samochodem i z takim tekstm "Ej, moglibyście mi oblać auto? " My oczywiście zdziwko ale Przemek zapytał z której strony i po chwili całe było mokre.
Jak  jechali goście wylałam im całe wiadro wody (na samochód)
Ale później gonili mnie ze "szlaufem". I dostałam z butelek od Marleny, Od Arka to chyba ze 6 wiader lodowatej wody na głowę, (Jak nie więcej)
No i tam jeszcze jakieś małe bitki wodne.
Wieczorem jak goście się rozjechali poszliśmy do Przemka i dzwoniliśmy po Kamilę i Karolinę, (przyszły z wodą) Przyszedł też Kamil i Arek więc laliśmy się bardzo długo i duuużooo wody poszło, Nawet Kamila ugryzła Kamila xde/
(wiem ze to dziwnie brzmi ;P)
Biliśmy się oczywiście na wiadra,.;P
Na końcu Weszliśmy do nas do domu, Piliśmy kawę, herbatę... Nawet Paulina (siostra) Wlała Kamilowi sok z cytryny do herbaty .xde (Ale twierdzi że mu smakowała)
Jeszcze później jak już trochę się wysuszyliśmy całą grupką wbiliśmy do Piotrka i znowu wodę z rzeki i na nich, chwilkę tylko my się lali bo u nich już wszyscy spali.
No tak w końcu dopiero po 23.00 wróciliśmy do domu.;P
Szkoda że ten taki nie był no ale cóż.
Czekamy za rok.;P

A jak wam minęły święta?
Byliście mokrzy? ;D



czwartek, 5 kwietnia 2012

Początek świąt.

Wczoraj była ta prezentacja projektu.
Niby wszystko było ok, ale tak jakoś dziwnie, napewno stresowo.
Nie byliśmy zbyt zadowoleni ale pani mówiła że było ok.
No a wieczorem przyjechała Magda. ojojojoj.
Niee.!
Już wieczorem, kurczę dzwonek do drzwi otwieram.
-"Siemaaaa.! Możesz wyjśc?
- nie
-no chodź na 10 min,
-nie mam czasu.!
-Ale no na chwilkę tylko."
No i musiałam iść.
Chciała mi pokazać kolczyka... <lolu>
no i potem gadałyśmy chwilę.
Dzisiaj nie mogłam wyjść.
Nie mam czasu przed świętami, Trzeba sprzątać.:(
Jutro pewnie bd się z nią widzieć.
Zobaczymy co  wymyśli.
Obysmy tylko nie nawaliły się znowu angielską  czekoladą i nie poszły do niego...
Tak jak rok temu przed świętami
-"Tak mamo.?
No już idę.
Jestem u ani.
No zaraz będę.

-"No mamo?
no ja u magdy jestem zaraz przyjdę.;p

xde.
A wtedy byłyśmy 6 km. od domu.;P
Ale jakoś my zaszły.
Ej.!
To wszystko przez nią.
Ona jest głupia.xde.;**
Ale ma czekoladę. Lubię czekoladę<333
Debilka.;***

wtorek, 3 kwietnia 2012

Ręczna?

Wczoraj nie przyniosłam wypracowania, mówiła że wszystkim wpisze banie bo połowa klasy nie miała. Na wf grałyśmy w ręczną. Co prawda wcześniej grałam może 3 razy ale było całkiem fajnie.
W ciągu jednego meczu (4 grupy mecz-5 min. ; /) Udało mi się strzelić 3 gole.;;p
No i było 3;0. ;D
Ogólnie było fajnie.
Może chociaż w tym bd dobra.
Dzisiejszy dzień był spoko.
Jutro przedstawienie projektu. Ojojojoj.
Nie zrobię tego.
Przy ludziach jedno doświadczenie wgl mi nie wychodzi... :(
życzcie powodzenia.
Bo mnie kurcze trema zje.;p
Temat projektu : jak zainteresować fizyką najmłodszych.
Ale mimo wszystko zalezy mi.;D
No , ale jest jeden plus. I to wielki.
Przepadnie sprawdzian z matmy xde.
No musze lecieć bo nic nie pamietam co mam mówić. Paa.