Nie ma to jak być chorym na święta.
Zapalenie gardła i węzłów chłonnych + cholernie bolące, ropiejące oczy+ widzenie całkowicie rozmazane i przez mgłę.-,-
Gardło napieprza że śliny nie mogę połknąć.!
Masakra...
Jakieś takie dziwne te święta...
Ani raz w Wielkim tygodniu w Kościele nie byłam..
Wczoraj musiałam moje czytanie odwołać, bo nie mogłam mówić.
To jest masakra. A lany poniedziałek?! Ja chora? No chyba niee-,-
Ehh...
Wczoraj malowałam jajka. ;P
Zrobiłam aż 3, i jedno totalnie zepsułam.;p Ale oj tam.;p
Jutro Wielkanoc, w domu atmosfera jak zwykle.
A ja ledwo żyję...
Antybiotyk, i inne lekarstwa.
Katar jak cholera, non stop nos w chusteczce.!
Jeny... Nie wytrzymuję już.
Jutro rano rezurekcja, pasuje iść, bo teraz jednak nie byłam w ogóle.
I min. 3 godz. spania w plecy.. ehh..
A pogoda za oknem nadal dobijająca.
Pogodo ogar.!
Koniec marca o tu takie coś.-,-
Masakra.
Sory, za totalną beznadziejność i nieudolność tego posta, ale mój mózg nie jest w stanie funkcjonować.
Zawsze, jak jest najlepiej, to braknie czasu-,-
Rano pobudka o 5.00 i z buta do szkoły, bo tam miał być autobus.
No i przyjachał po nas bus. Jazda przez Gromnik do Rzepiennika- nie ogarniam.
I z Turzą na Kraków.
Targi spoko. Zrobiłyśmy sobie fotki z Iwoną, i czarne końcówki.;P
Ogólnie było psoko, tylko zimnooo.
Pełno ulotek. ;P
Chcę jechać do budowlanki na dni otwarte. Chcę się zobaczyć z P.
Dziewczyny, jedźcie ze mną.! Pliiiisss.!
Po Krk, nie pojechaliśmy do Mac'a mimo, że chcieliśmy. Dziękujemy naszym kochanym nauczycielom-,-
Do Spowiedzi, Msza, Droga krzyżowa.. Na grupę nie poszłam.
I znowu z buta 3 km. -,-
A teraz siedzę, a mama krzyczy że jest syf.
-,-
Mykam.
No i zaczął się ten tydzień.
Niedziela nie była fajna. Imieniny taty. Był wujek Marek, Romek, i ciotka Halina.
Oczywiście wypili... A potem rodzice sie pokłócili-,-
Bałam sie.. Bo mama psychicznie nie mogła już dać rady..
W poniedziałek spr, z chemii-,-eh...
I męczący wf.;p
Wtorek- oddała ostatnie spr z historii.. I kartkówka z fizyki. Np, z gegry.;P
Dziś byliśmy w Tarnowie w kinie Millenium na "Oz, wielki i potężny". Było ok.
Tylko pewne dzieci nie ogarniają , że nie powinny się wpieprzać tam, gdzie ich nie chcą.
Zawsze na dzień wiosny jedziemy do kina, a że od jutra mamy rekolekcje, to byliśmy dzisiaj.
Później sobie zjadłam spaghetti, które sama zrobiłam.;p
Jutro do Tarnowa, do Endokrynologa.
Nie lubię jej-,-
Nie chce mi się.
I piątek Kraków.
Festiwal zawodu czy cos.
Nie ogarniam.
I znów pełno śniegu nawaliło.
Zaspy k***wa mojego wzrostu-,-
Masakra./
W szkole 20/33 osoby było w klasie.;p
ALe lajtowe lekcje.
Mama mnie odwiozła i przywiozła bo inaczej bym nie dotarła.
W sumie, rano nie rozważałam tej opcji, bo mogłabym nie iść..
Ale za to mam 5 z artystycznych i jest git.
Na wf grałyśmy w kosza.
A poniedziałek-siłownia. Choociaż w sumie to pewnie korytarz. I bd znowu jakieś przewroty, stanie na rękach/głowie, piramidy, sprężynki czy coś takiego robić.;p
Przy Bożenie tego nie było.
Niech Arek zostanie z nami.;D
Nie wyobrażam sobie jej powrotu teraz-,-
Jeszcze 4 mc, i mam wyebane. Idziemy do średniej.
O masaaakra. Co to będzie. Rozpierdolimy system.;d
Nasza klasa dostająca się do szkół średnich = totalna masakra, i demolka danych szkół.;)
Będzie zajebiście, ale w sumie.. 10 lat życia z tymi mordkami, to jednak kawał życia..
I nagle wszystko się zmieni..
Eh.. Poglądy zależą od perspektywy.
Mam dość tego śniegu.!
Chcę wiosnę.!
Na dyngusa, bd się rzucać śnieżkami a nie lać wodą.-,-
Ja chcę dyngusa takiego jak 2 lata temu.!
Bo "tak się bawi nagórze" jak wtedy.
Hahahahaha.^^ To było zajebiste.;D
No więc po kolei, mniej więcej.;p
Rano musiałam wstać , i nic nie mogłam zjeść.;/ Musiałam jechać do ośrodka na pobranie krwii.-,-
I akurat trafiła mi się pani Grażyna. Mam uprzedzenie po tym jak dwukrotnie mi pobierała i nie umiała się wkuć.-,- Ile można się wkuwać w moją biedną rękę.?! No sory.
Teraz mnie ręka boli.. Auć.
No ale co tam.;p
Później wróciłam do domu, zjadłam coś, mama pojechała na komisję.
Ja zrobiłam co miałam zrobić, i na 9;00 na busa poszłam. Wchodze a tam kurczaczek w ciuul ludzi z klasy. Chyba 20 nas było, a oprócz tego 5 jechało innym.;p
W szkole było 7 osób. Ale bd jutro awantura. ;p uhuuuu.;D
No więc zajechaliśmy do Tuchowa, oczywiście dziewczyny naroobiły siarę w busie, a tam była moja ciottka <lol>.No ale u nich to norma.
No cóż..
No to oczywiście "Ej ludzie gdzie wbijamy najpierw? Reymont czy Kopernik?!"
Padło na Kopernika. No to idziemy.
Wchodzimy i nie wiemy co mamy robić.xde
Piekarka poszła, pogadała z ludźmi iprzyszedł TOmek nas oprowadzić. Łaziliśmy i wgl, później tych przewodników się kilka zrobiło...;D
Chodziliśmy po klasach, a później do obserwatorium. Wtedy już podzieleni na frupy.;p
Siedzieliśmy tam trochę pośmialiśmy . Zwiedzaliśmy dalej, poszliśmy do auli, na prezentacje (długą i nudnąą.;p) no i tam coś śpiewali itd, a na sali gim. były jakieś tańce (tu: Justyna);p i "kabaret". Później znowu zwiedzaliśmy bo się tamci chłopcy uparli.;p
No i wzięli nas po raz 2 do obserwatorium, mimo że już wcześniej byłyśmy.;p
Zamknęli nas(oni byli z nami) i nie chcieli wypuścić. ;p Siedzieliśmy tam koło godziny albo więcej.;p I gadaliśmy,śmialiśmy się i wgl.;p
Jak wkońcu zeszliśmy, przyszła kolejna grupka chłopaków (to już chyba 3) i znowu nas oprowadzali bo chcieli żeby matma przepadła.;d Gadaliśmy z księdzem, i wbiliśmy na matmę.. a ona właśnie sprawdziany rozdawała.xde.
Widziałam na korytarzu Grzyba, co było szokiem, bo nie wiedziałam że on tam chodzi.;p
Jak wyszliśmy, to było już po 13. Chiałam iść do Reymonta ale dziewczyną się nie chciałoo..;/
Poszłyśmy na rynek i kupiłam sobie kurtkę, a później do Czardasza na pizze. Dobra była.;D
Zdecydowałyśmy się jednak iść do Reymonta ale było już za późno ( tzn. wszystko się skończyło) czyli Reymonta nie zwiedziliśmy. -,-
Jeszcze później chodziłyśmy za kurtką dla Marioli.;p Kupiła czarną, ja- granatową.;p
No i doszliśmy na przystanek, gdzie przyszedł też Gerard, Florek, Bartek, a jeszcze Iwona Monika, Iza, Faustyna.. I czekalimy na busa.
Zapomniałam dodać, że przyszły mi kolczyki z nefrytu . Naprawdę polecam. (Tylko zamiast okularów przeciwsłonecznych przyszły mi zerówki )-,-
Oczywiście pominęłam dużo szczegółów. Tego wszystkiego nie da się tak "o" opisać.;D
Mimo wszystko Było zajebiście. Pozdro.
P.S. Nie ma to jak nie umieć jeść nożem i widelcem. ( w dodatku pochodząc z miasta) jak niektórzy...
Eh..
No cóż.,
Szkoda że Reymonta nie odwiedziłyśmy..;(
Czekamy na kolejne dni otwarte.
Jutro przyjeżdżają do nas z Ryglic. Zobaczymy ... ;D
ALe bd darła jape o te dni otwarte.. A ciuuul z tym.;d Raz się żyje.;p
Kurczę nie mam nic w kropki. Jutro 13...
I sprawdzian z historii z całeej nowożtytności+ Jagiellonów, i z Angielskiego.. Jej. Nie wyrobie. Padam.
Eh, piątek, piąteczek, piatuniooo... ;D
Na grupie nie byłam. Nie chciało mi się później zapierniczać z buta 3 km, sama, jak jest ciemno. Mimo że może być fajne.. Ehh...
W klasie od chłopaków dostałyśmy róże i czekoladę.;P
No i fajnie, bo w tamtym roku dostałyśmy takie.. szkatułki.. No najpiękniejsze to nie było, i w środku kilka cukierków..
Pan Arek (hahahahahahahahahahah) powiedział ze w związku z dniem kobiet możemy się opierdalać cały wf.;D (tzn. nie uzył tego słowa ale na to wyszło.;p) Później zostałam na kółko to trochę pospałam. I na chór, bo mi się śpiewać zachciało.;D
Skrzydlate, ręce, Kawałek do tańca, i coś tam jeszce.. Nie pamiętam.;p
O Matkooo... Dziwna jestem .-,-
ehh..
Pytajcie :
http://ask.fm/ankaa999
`Ty wciągasz, jak narkotyk, bezwzględnie uzależniasz.
Co dzień Ciebie zażywam i nie mogę przestać.`
♥♥♥
` Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak wszystko się potoczy.
Że co dzień będę czuł Twój zapach i patrzył w te oczy.
Że każda chwila z Tobą będzie dla mnie wszystkim.
Że gdy nie będziesz przy mnie, będę tracił zmysły.`
♥♥
`Chcę czuć Twój oddech na ramieniu, oddychać Twym oddechem.
Co dzień widzieć Twój uśmiech i odpowiadać uśmiechem.
Zabiorę Cię kiedyś tam, gdzie nie będzie nikogo.
Będę pieścił Twe usta, weźmy uczucia ze sobą.`