poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Egzaminy.

Chwilkę mnie nie było.
Totalne zamieszanie z egzaminami. Powtórki, Testy, nauka, krzyk, ból głowy, nieprzespane noce, ziewanie, dość.
W tamtym tygodniu pisaliśmy te egzaminy gim(b)nazjalne.
Jak mi posżło?
Myślę że mogło być lepiej.
Historia była w miarę.. Sprawdzałam prawdopodobne wyniki - tak ok 75%
Polski- Dla mnie był trudny. Totalnie nie spodziewałam się charakterystyki, której nie przerabialiśmy ANI RAZ w gimnazjum .; ( Wyniki. ok 65% (z zadań zamkniętych)
Przyrodnicze- szczerze mówiąc spodziewałam się trudniejszych - ok. 85%
Matma- najłatwiejsza nie była- ale ok 80%.
Z angielskiego nie sprawdzałam bo całkowicie zapomniałam co zaznaczyłam. ALe sprawdzając z koleżankami nie było aż tak źle.;)
W piątek były warsztaty profilaktyczne, więc nie miałam lekcji. Mimo iż nie chciałam  na nie wtedy iść , bo w piątki mamy luźne lekcje.. ( muzyka, 2 x matma ;/, wf) no ta matma bruździ.
Niestety zostałam siłą do tego zmuszona, w łapance przeprowadzonej przez nasza kochaną ciocię Jadzię.-,-
Ci co nie poszli, dmuchali balony na sobotę(jakkolwiek by to nie zabrzmiało.;p)  I przepada im poniedziałek 6 maja.;(
Jakoś przetrwałam tamten tydzień. W piątek wieczorem znów do szkoły-przygotowania do soboty. Pomoc. Wolontariat. Śmiech. Nieogar.
Grupy niestety nie było .;(
A co u Was?
Jak szkoła. Może ktoś też egzaminy pisał?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz