1.06 - Dzień Dziecka. Pogoda kijowa. No baaaa.
Rano musiałam oczywiście posprzątć, później to wgl nie bd komentować co robiłam...
Tak koło 14;00 pojechałam z dziewczynami na ten cały Dzień Dziecka, do Rzepiennika. Musiałam ich pilnować.
Jakieś nudne przedstawienia i tyle.
Im się podobało, bo miały trampoline i tego typu rzeczy za freee.
A ja pogadałam trochę z p. Brzęczek, Natalą i Bunią.
No potem dostałam troskę kasy.;DD
No i nagle nadeszła niespodziewanie nos.;P ;D
Byeee.;*
O jezus, obchodziłam dzień dziecka jak byłam piękna i młoda :o ZAZDROSZCZE :)))))))
OdpowiedzUsuń