poniedziałek, 26 marca 2012

Jest jakiś sens.?

Tak się zastanawiam, czy wgl ktoś czyta tego bloga, taaa wiem. Pewnie est nudny itd. W sumie kogo obchodzi życie jakiejś przypadkowej dziewczyny, która nie ma nic do zaoferowania? Przecież to taka żałosna nastolatka która nie wiadomo co sobie myśli.
No trudno.
Pisać,? Nie pisać.?
Takie pytanie.?
Jak myślicie ciągnąć too.?
Opłaca się.?
Raczej wątpię.
Ale robię to tylko po to, aby kiedyś móc siąść i spojrzeć co działo się kiedyś (Mimo że nic takiego się nie dzieje) Ale to tak tymczasowo. Mam nadzieję że to się wkrótce zmieni. Nie chcecie.? Nie czytajcie. Wasza wola.
No ok. zostawmy too..
Wczoraj była niedziela, normalna zwykła, Później przyjechała Natalaa<33  (kuzynka którą jednocześnie uważam za przyjaciółkę.. Dla was to chore nie?)
No ale cóż. Pogadałyśmy trochę , pośmiałyśmy się. Zrobiłam jej jakieś tam kolczyki. Pobawiłam się z Jaśkiem (słodziak mój <33, jej brat. 1,5 roku prawie.;))
Później obejrzałam ranczo.
Dzisiaj trzeba było wstać do sql mimo choroby. bo niby projekt i nauczycielka mnie zabije jak nie przyjdę.
Ledwo dotarłam. A tu co?
Przychodzi i mówi  że dzisiaj nie może z nami zostać bo ma syna chorego.!! A ja kurczę też chora jestem i specialnie idę żeby znowu nie przekładać tego. Próbuje jakoś ciężko przetrwać chemię. A ona mówi że nie może. Ja rozumiem że jej syn jest chory ale tu coś jest nie tak.!
Kiedyś raz się tak zdarzyło że ja z koleżanką nie mogłyśmy przyjść, bo coś nam wypadło, to do tej pory nam to wypomina.  Ale ona jż 3 tygodnie to przekłada .
Ale ok jakoś to przetrwam. Tylko znów jutro to jest. Normalnie nie  poszłabym do sql. Ale ze względu na to muszę.
A tu sprawdzian z biologi, kartkówka z geografii i poprawa z angielskiego. A Fizyke włoży nam na miejsce siatki. .! A kurczę no lubię grać w siatkę. Dzisiaj nie grałam bo była zdjęta, jutro wf na siłowni, a siatkę po lekcjach zajmie fizyka.
Grr. zła jestem.
No ale cóż. ;(
Do tego jeszcze zapalenie gardła.;(
Wiem , że to nie jest zbyt interesujące no ale cóż..
 Nie zawsze coś się dzieje.
Żebym chociaż mieszkała w mieście.
No cóż a co tam u Was.?
Jak minął weekendzik i poniedziałek.? ;/

1 komentarz:

  1. do dupy.. pisz dalej (jeśli chcesz) ja lubię czytać twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń