Sorka za wczoraj, nie mogłam wejść, oczywiście przez brata. Po prostu sprawdziłam fejsa a na bloga wpaść nie zdążyłam. Więc piszę dopiero teraz.
Coś mi się zdaje że bd cienko.
Literki się mylą , ręce trzęsą jak jakiemuś alkoholikowi.
Chora jestem, to pewnie dlatego. Gardło napie*****la, brzuch i głowa też, oczywiście osłabienie... poniżej 35. Kurde co jest?. Nie wytrzymam. Tak się zastanawiam czy w pon. do sql pójdę.
Ale muszę . Projekt. Próba generalna. Nie dam rady .;(
Jeej no. Ale mylę litery. z góry sory jak bd jakieś błędy.
No więc wczorajszy dzień był spoko. A u mnie to się rzadko zdarza.
Najpierw rano nie mogłam się zwlec. Pomijając fakt że gardło tak nawala, poszłam do szkoły i jakos przetrwałam fizykę, Na edb był luzik. Zresztą to norma. Pan Marek jest spoko . Często mamy historię na edukacji. Ale lubimy go. A wiecie co jest najlepsze. ?
Nic nie umiesz a on pyta. Niby z reguły on wszystko powie, wystarczy że się odezwiesz i masz 5. Ale jeżeli ci się strasznie nie chce. To jak on cię woła możesz powiedzieć wtedy (nawet jeśli to środek lekcji) że chcesz np. on nie robi żadnego problemu. po prostu pyta kogoś innego ;D
Fajnie nie?
Więc edb jakoś zleciało.
Później polski. Słowacki... No nawet ujdzie. Wszyscy nabijali się z bocianów narysowanych przez panią na tablicy (taki przekład intersemiotyczny) . No ale najlepsze było jak z kolezankami gadałyśmy pacząc na gazetkę. A tam już gazetka świąteczna i tu nagle pani:
-No ładne macie te jaja ale zajmijcie się tym później.!
Oczywiście cała klasa w śmiech, a koleżanka do niej.:
-Psze pani.! Ja nie mam jaj.! Dziewczyną jestem.! Chyba..! ;D
- A kto cię tam wie. ;D
Oczywiście było śmiesznie.
Na matmie nudno jak cholera ale to norma u nas.
Za to religia, zastępstwo było bo `księdzu` ma rekolekcje.;p
No więc założyłyśmy zakład fryzjerski. xde.
-Ej kto umie robić kłosa oprócz Karoliny?!
-Anka.!
-Ej, Anka chodź tu.!
I tak lekcja poszła.
Później artystyczne. (muzyka u nas)
Rozmowa o alkoholu i uświadomienie że alkohol niszczy zdrowie, wątrobę i portfel. (Pan nam to mówił)
Na koniec lekcji puszczał jakieś instrumenty i chciał za tydzień zrobić z tego kartkówkę. Więc kolega powiedział że on mu puści 5 i ma zgadnąć . Pan stwierdził że jeżeli zgadnie 5 będziemy pisac bez pomocy, Jeżeli 4 to z kartką, a jeśli 3 to odwoła. 1 zgadł. 2 kazał dalej a 3 pomylił z 2 i kartkówka odwołana. Później to już nuda była.
Na grupę nie poszłam bo jak już mówiłam chora jestem.;(
No trudno.
Zero melanżów, imprez itd. Nawet na grupę iść nie było jak bo potem zimno i daleko, a ja chora.
No cóż odrobię sobie za tydzień.
No więc tak minął mi piątek a dzisiejszy dzień trochę monotonny. Ale ok.;)
Teraz lecę. muszę posprzątać pokój . ;/
Na razie.;)
A jak wam mija weekend.?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz