środa, 20 marca 2013

...

No i zaczął się ten tydzień.
Niedziela nie była fajna. Imieniny taty. Był wujek Marek, Romek, i ciotka Halina.
Oczywiście wypili... A potem rodzice sie pokłócili-,-
Bałam sie.. Bo mama psychicznie nie mogła już dać rady..
W poniedziałek spr, z chemii-,-eh...
I męczący wf.;p
Wtorek- oddała ostatnie spr z historii.. I kartkówka z fizyki. Np, z gegry.;P
Dziś byliśmy w Tarnowie w kinie Millenium na "Oz, wielki i potężny". Było ok.
Tylko pewne dzieci nie ogarniają , że nie powinny się wpieprzać tam, gdzie ich nie chcą.
Zawsze na dzień wiosny jedziemy do kina, a że od jutra mamy rekolekcje, to byliśmy dzisiaj.
Później sobie zjadłam spaghetti, które sama zrobiłam.;p
Jutro do Tarnowa, do Endokrynologa.
Nie lubię jej-,-
Nie chce mi się.
I piątek Kraków.
Festiwal zawodu czy cos.
Nie ogarniam.

Olkaa- 3maj się.;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz