Zapalenie gardła i węzłów chłonnych + cholernie bolące, ropiejące oczy+ widzenie całkowicie rozmazane i przez mgłę.-,-
Gardło napieprza że śliny nie mogę połknąć.!
Masakra...
Jakieś takie dziwne te święta...
Ani raz w Wielkim tygodniu w Kościele nie byłam..
Wczoraj musiałam moje czytanie odwołać, bo nie mogłam mówić.
To jest masakra. A lany poniedziałek?! Ja chora? No chyba niee-,-
Ehh...
Wczoraj malowałam jajka. ;P
Zrobiłam aż 3, i jedno totalnie zepsułam.;p Ale oj tam.;p
Jutro Wielkanoc, w domu atmosfera jak zwykle.
A ja ledwo żyję...
Antybiotyk, i inne lekarstwa.
Katar jak cholera, non stop nos w chusteczce.!
Jeny... Nie wytrzymuję już.
Jutro rano rezurekcja, pasuje iść, bo teraz jednak nie byłam w ogóle.
I min. 3 godz. spania w plecy.. ehh..
A pogoda za oknem nadal dobijająca.
Pogodo ogar.!
Koniec marca o tu takie coś.-,-
Masakra.
Sory, za totalną beznadziejność i nieudolność tego posta, ale mój mózg nie jest w stanie funkcjonować.
Padam.
-,-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz