wtorek, 12 marca 2013

Dni otwarte w Tuchowie. ;D

Hahahahaha.^^ To było zajebiste.;D
No więc po kolei, mniej więcej.;p
Rano musiałam wstać , i nic nie mogłam zjeść.;/ Musiałam jechać do ośrodka na pobranie krwii.-,-
I akurat trafiła mi się pani Grażyna. Mam uprzedzenie po tym jak dwukrotnie mi pobierała i nie umiała się wkuć.-,- Ile można się wkuwać w moją biedną rękę.?! No sory.
Teraz mnie ręka boli.. Auć.
No ale co tam.;p
Później wróciłam do domu, zjadłam coś, mama pojechała na komisję.
Ja zrobiłam co miałam zrobić, i na 9;00 na busa poszłam. Wchodze a tam kurczaczek w ciuul ludzi z klasy. Chyba 20 nas było, a oprócz tego 5 jechało innym.;p
W szkole było 7 osób. Ale bd jutro awantura. ;p uhuuuu.;D
No więc zajechaliśmy do Tuchowa, oczywiście dziewczyny naroobiły siarę w busie, a tam była moja ciottka <lol>.No ale u nich to norma.
No cóż..
No to oczywiście "Ej ludzie gdzie wbijamy najpierw? Reymont czy Kopernik?!"
Padło na Kopernika. No to idziemy.
Wchodzimy i nie wiemy co mamy robić.xde
Piekarka poszła, pogadała z ludźmi iprzyszedł TOmek nas oprowadzić. Łaziliśmy i wgl, później tych przewodników się kilka zrobiło...;D
Chodziliśmy po klasach, a później do obserwatorium. Wtedy już podzieleni na frupy.;p
Siedzieliśmy tam trochę pośmialiśmy . Zwiedzaliśmy dalej, poszliśmy do auli, na prezentacje (długą i nudnąą.;p) no i tam coś śpiewali itd, a na sali gim. były jakieś tańce (tu: Justyna);p i "kabaret". Później znowu zwiedzaliśmy bo się tamci chłopcy uparli.;p
No i wzięli nas po raz 2 do obserwatorium, mimo że już wcześniej byłyśmy.;p
Zamknęli nas(oni byli z nami) i nie chcieli wypuścić. ;p Siedzieliśmy tam koło godziny albo więcej.;p  I gadaliśmy,śmialiśmy się i wgl.;p
Jak wkońcu zeszliśmy, przyszła kolejna grupka chłopaków (to już chyba 3) i znowu nas oprowadzali bo chcieli żeby matma przepadła.;d Gadaliśmy z księdzem, i wbiliśmy na matmę.. a ona właśnie sprawdziany rozdawała.xde.
Widziałam na korytarzu Grzyba, co było szokiem, bo nie wiedziałam że on tam chodzi.;p
Jak wyszliśmy, to było już po 13. Chiałam iść do Reymonta ale dziewczyną się nie chciałoo..;/
Poszłyśmy na rynek i kupiłam sobie kurtkę, a później do Czardasza na pizze. Dobra była.;D
Zdecydowałyśmy się jednak iść do Reymonta ale było już za późno ( tzn. wszystko się skończyło) czyli Reymonta nie zwiedziliśmy. -,-
Jeszcze później chodziłyśmy za kurtką dla Marioli.;p Kupiła czarną, ja- granatową.;p
No i doszliśmy na przystanek, gdzie przyszedł też Gerard, Florek, Bartek, a jeszcze Iwona Monika, Iza, Faustyna.. I czekalimy na busa.
Zapomniałam dodać, że przyszły mi kolczyki z nefrytu . Naprawdę polecam. (Tylko zamiast okularów przeciwsłonecznych przyszły mi zerówki )-,-

Oczywiście pominęłam dużo szczegółów. Tego wszystkiego nie da się tak "o" opisać.;D
Mimo wszystko Było zajebiście. Pozdro.

P.S. Nie ma to jak nie umieć jeść nożem i widelcem. ( w dodatku pochodząc z miasta) jak niektórzy...
Eh..
No cóż.,
Szkoda że Reymonta nie odwiedziłyśmy..;(
Czekamy na kolejne dni otwarte.

Jutro przyjeżdżają do nas z Ryglic. Zobaczymy ... ;D

ALe bd darła jape o te dni otwarte.. A ciuuul z tym.;d Raz się żyje.;p
Kurczę nie mam nic w kropki. Jutro 13...
I sprawdzian z historii z całeej nowożtytności+ Jagiellonów, i z Angielskiego.. Jej. Nie wyrobie. Padam.


Karolina, Karolina, Pieczarka, Klaudia, Mariola, Paulina, Bieńka. Pozdro.;D

Uhuuuuhuuuu. ;d

Łapcie Grubsona..
Tak, przez Brudzisza.




Więcej takich dni. ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz